Nawet, co trzeci kleszcz jest nosicielem patogenów wywołujących groźne choroby (borelioza, babeszjoza, bartonelloza). W Polsce notuje się rocznie 3,6 tys. przypadków zachorowań na boreliozę. Wczesna diagnostyka daje największą szansę na szybkie rozpoczęcie leczenia i uniknięcia uciążliwych powikłań. 

Kleszcze są nosicielami chorobotwórczych bakterii i pierwotniaków wywołujących u człowieka groźne, często przewlekłe choroby. Do najczęstszych należy borelioza (krętkowica kleszczowa, choroba z Lyme), spowodowana przez bakterie Borrelia burgdorferi. Charakterystyczne dla tej choroby jest rumień wokół miejsca ugryzienia, gorączka, osłabienie, bóle mięśni i stawów.

Bardzo ważne jest szybkie rozpoznanie nie tylko ze względu na powikłania, ale też na czas i koszty leczenia tego schorzenia. W pierwszej fazie zaraz po tym jak na ciele pojawi się rumień choroba jest łatwa do wyleczenia, jeśli jednak dojdzie do powikłań, leczenie staje się utrudnione, długotrwałe i kosztowne. Zdaniem wielu specjalistów lekarze pierwszego kontaktu zbyt pochopnie zalecają swoim pacjentom kurację antybiotykową po każdym ugryzieniu przez kleszcza. Lekarz powinien zastosować antybiotyk wówczas antybiotyk wówczas, gdy wokół ugryzienia pojawi się duży, bolesny odczyn.

Zdarza się jednak, że u niektórych pacjentów pierwsze stadium boreliozy przebiega bezobjawowo. Rozwiązaniem ułatwiającym podjęcie decyzji o zastosowaniu leczenia jest zbadanie samego kleszcza, czy był nosicielem boreliozy oraz innych chorób.

Specjaliści opracowali metodę pozwalającą na zbadanie samego kleszcza metodą PCR, pod kątem przenoszenia przez niego krętków Borrelii. Metody polega na badaniu, czy kleszcz mógł nas zarazić tą groźną bakterią.